Upał zabija! Jak pomóc psu go przetrwać?

Kategorie: Z życia psa

W końcu przyszło wymarzone przez wielu upalne lato. Idealny czas na plażowanie i opalanie. Psy w przeciwieństwie do nas nie cieszą się z takich temperatur. Od kilku dni temperatura powietrza w cieniu przekracza 35 stopni. Jest duszno i parno, powietrze "stoi". Część z nas pewnie cieszy się, że w końcu nadeszło piękne lato. Taka pogoda ma się według prognoz utrzymać jeszcze przez tydzień. Upały w mieście są o wiele bardziej męczące niż poza miastem. Co z psami? Jak możemy im pomóc?

Psy bardzo źle znoszą taką pogodę. Pocą się jedynie poprzez nieliczne gruczoły potowe znajdujące się na łapach. Nie zdejmą futra. Mogą się ochłodzić jedynie poprzez ziajanie, które wraz z narastającym upałem staję się coraz płytsze i częstsze. Tajga odmawia wyjścia na spacer w ciągu dnia, kiedy słońce mocno grzeje już wtedy, gdy słupek rtęci przekroczy "tylko" 25 stopni. Najlepiej czuje się, kiedy temperatura nie przekracza 10 stopni. 

 Najbardziej uważać i obserwować należy:

  • szczenięta oraz psy starsze
  • psy ras brachycefalicznych (buldogi francuskie, buldogi angielskie, boksery, shih tzu, mopsy, boston teriery)
  • psy z nadwagą
  • chore, w szczególności te z problemami sercowymi
  • czarne psy i te o ciemnej sierści są znacznie bardziej narażone na przegrzanie niż te z jasną sierścią
  • psy bezwłose (grzywacze chińskie, nagie psy meksykańskie) mogą ulec poparzeniom słonecznym

Na rynku pełno jest różnych mat oraz kamizelek chłodzących. Kosztują jednak fortunę i czytając różne opinie nie zawsze się sprawdzają. Inna sprawa, że długotrwałe chłodzenie psa w ten sposób może mieć zły wpływ na jego stawy, czy nerki. Dodatkowo kamizelki nie nadają się do używania w domu, bo woda z nich leje się strumieniami, a to właśnie przetrwanie w nagrzanym mieszkaniu jest największym wyzwaniem.

Jak my radzimy sobie z upałem?

Po pierwsze i najważniejsze - długi spacer tylko i wyłącznie bladym świtem od 4 do 8 rano, zależnie od dnia, czasu i moich obowiązków. Najczęściej wychodzimy przed 6 i wracamy około 8. Niektórzy preferują nocne spacery, ale w mieście jest wtedy bardzo gorąco, nagrzane mury i asfalt parują, dodatkowo wolę spacerować kiedy jest jasno. Rano jeśli powietrze jest rześkie udaje się nawet zrobić krótki trening frisbee lub aport. Obecnie nawet po 5 rano termometr pokazuje 25 stopni, więc nie ma mowy o treningu. 

Po drugie - woda! Dużo wody do picia praktycznie bez ograniczeń. Często Tajga wypija 0,7 litra i dodatkowo trochę ze stawu jeśli ma ochotę. Nawodnienie tak aktywnego psa to podstawa! Nie tylko latem. W domu również ma stały i nieograniczony dostęp do miski ze świeżą wodą. Jeśli mam kostki lodu to dorzuca je czasem do miski z wodą. 

Po trzecie - pływanie i brodzenie w stawie, jeziorze, rzece. Mamy to szczęście, że w pobliskim parku, do którego chodzimy praktycznie co rano są stawy z w miarę czystą wodą. Tajga uwielbia się w nich ochłodzić, zawsze staw jest jej głównym celem spaceru. Po kąpieli w psa wstępuje jakby nowe życie i baterie znów są naładowane na full.

Po czwarte - unikamy słońca jak tylko można, spacerujemy w cieniu drzew. Tajga sama ucieka do cienia kiedy uzna, że jest jej za gorąco.

Po piąte - popołudniowy spacer tylko na szybkie siku, czasem kupkę. Ograniczony do max 15 minut. Zawsze mam przy sobie wodę dla Tajgi. Staram się nie wystawiać psa na działanie promieni słonecznych, unikamy chodników i asfaltu - mogą poparzyć psie łapki, chociaż Tajga uparcie woli iść po nich niż po trawniku. Bywa, że przenoszę ją w miejscach gdzie asfalt może być najbardziej nagrzany. 

Po szóste - zamykam i zasłaniam szczelnie okna! Wietrzymy mieszkanie tylko wieczorem i w nocy, czasem Tajga decyduje się na spędzenie nocy na balkonie, bo tam jest odrobinę chłodniej. W ciągu dnia przez otwarte okna będzie wchodził jedynie tropikalny żar, który nie poprawi samopoczucia psa, a wręcz może je pogorszyć. 

Po siódme - wiatrak, kiedy jest ekstremalnie źle i nie ma już czym oddychać. Taki wiatrak daje chwilę ulgi i "miesza" nieco powietrze, nawet po jego wyłączeniu przez jakiś czas w mieszkaniu jest nieco przyjemniej.

Po ósme - okład z mokrego ręcznika lub chłodzenie łapek i brzuszka chłodną wodą w wannie. Na taki krok decyduje się jeśli powyższe środki nie wystarczają i widzę, że Tajga ewidentnie się męczy i zaczyna ziać mimo braku wysiłku. Tajga strasznie nie lubi ręczników ani ubrań, więc traktuje to jak największą karę, ale taki okład szybko przynosi jej ulgę. 

 Co jeszcze można zrobić?

  • udostępnić psu łazienkę, gdzie na ogół jest chłodniej, a na podłodze są zimne kafelki
  • nie zmuszać psa do spania na posłaniu, kocu, czy w łóżku, Tajga w takie upały wybiera tylko podłogę
  • psie lody/mrożone kongi (przepisy znajdziecie w sieci), my z tego rozwiązania nie korzystamy, bo Tajga nie interesuje się kongami, bałabym się też ewentualnego zapalenia gardła, pozostaje też problem wypełnienia, mokre karmy, serki i jogurty odpadają ze względu na późniejsze biegunki
  • jeśli pies nie ma ochoty, to absolutnie nie zmuszajcie go do aktywności!
  • jeśli pies je mniej niż zazwyczaj, to nie wmuszajcie w niego jedzenia, kiedy się ochłodzi apetyt powróci
  • warto rozważyć dodanie do miski z wodą elektrolitów
  • jeśli mamy ogródek, podwórko lub zacieniony taras warto kupić mały basen, jeżeli pies lubi wodę
  • psom mieszkającym na dworze należy często zmieniać wodę oraz zapewnić im chłodne, zacienione miejsce

Czego nie robić?

  • nie strzyc psa "do skóry", bo zamiast pomóc pozbawiamy psa naturalnej izolacji i narażamy na poparzenia słoneczne
  • nie należy wrzucać rozgrzanego psa do lodowatej wody, bo może się to skończyć szokiem termicznym, przeziębieniem, zapaleniem, a nawet w ekstremalnych przypadkach prowadzić do problemów z sercem
  • najlepiej zaniechać biegania  z psem lub biegania przy rowerze
  • nie zostawiaj psa samego w samochodzie nawet na moment! 
  • nie pozwalaj psu leżeć w przeciągu, bo może skończyć się to jakimś zapaleniem, które wymagać będzie leczenia
  • pod żadnym pozorem nie pozwalaj psu wylegiwać się na nasłonecznionym balkonie, bo "tak lubi"! Nie, nie lubi, pies zwyczajnie nie wie, że to może skończyć się dla niego nawet śmiercią
  • nie zakładaj psu kagańca materiałowego/weterynaryjnego! Pies nie może w nim swobodnie oddychać, co szybko może doprowadzić do przegrzania i udaru. Wybierz kaganiec fizjologiczny w odpowiednim rozmiarze, który pozwoli psu swobodnie ziajać

Udar, przegrzanie, odwodnienie...

To nie są żarty! Nasze psy nie są w stanie same wyczuć, kiedy jest ten moment, że trzeba spasować i zejść ze słońca, to my musimy myśleć za nie! Pies nie ma możliwości założenia cieńszego futra, nie poci się na całym ciele, więc zdecydowanie gorzej niż my znosi te tropikalne upały. 

Obserwujcie bacznie swoje psy! Pod żadnym pozorem nie spacerujcie z nimi w pełnym słońcu, nie zabierajcie na plażę. Bardzo łatwo przegapić moment i nieszczęście gotowe. Wbrew pozorom o odwodnienie, przegrzanie i w konsekwencji udar jest łatwo. Wtedy tylko szybka interwencja weterynarza może pomóc. Najważniejszy jest rozsądek. 

Niepokojące objawy:

  • podwyższona temperatura ciała
  • omdlenia
  • suche/blade śluzówki lub lepkie zamiast wilgotne
  • nadmierne ziajanie, ślinotok
  • spłycony, nieregularny oddech
  • wyraźnie przyspieszone bicie serca
  • biegunka i/lub wymioty
  • drgawki
  • osłabienie
  • chwiejny krok
  • zaburzenia koncentracji

A jak Wy i Wasze psy radzicie sobie podczas upałów, kiedy żar leje się z nieba? Moja Tajga praktycznie przesypia całą dobę, ożywia się tylko na porannym spacerze. 

Autor: Anna Kobylarz

http://tajgaowczarekmazowieckikelpie.blogspot.com

Komentarze
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityka cookies . Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Akceptuję