Najbardziej wkurzające teksty psiarzy, które słyszymy niemal codziennie

Kategorie: Z życia psa

Znacie to uczucie, kiedy podczas miłego, odprężającego spaceru z psem Wasz spokój burzy inny psiarz? Chyba każdy, kto ma psa spotyka na swej drodze psiarzy, którzy pozjadali wszystkie rozumy, nie grzeszą wiedzą o psach albo zatrzymali się na etapie epoki kamienia łupanego. Tacy psiarze swoimi irytującymi tekstami skutecznie wyprowadzają innych z równowagi...

Tekst innego psiarza na porannym spacerze pobudzi Cię bardziej niż filiżanka kawy

Dosłownie! Niestety najczęściej zostaniemy pobudzeni w złym tego słowa znaczeniu. Nie wykluczone, że wkurzający tekst przypadkowo napotkanego psiarza zepsuje nam humor na resztę dnia. Ile można w kółko słuchać tego samego? Pół biedy, gdyby tacy ludzie poprzestali tylko na gadaniu, ale oni swoje słowa wcielają w życie i są niereformowalni. Próby dotarcia do nich kończą się niemiłą wymianą zdań. Najgorzej jeśli przez takich psiarzy cierpią niewinne psy.

Najbardziej wkurzające teksty psiarzy z jakimi ja spotykam się niemal codziennie:

"on chce/musi się przywitać z każdym"

"piesek czy suczka? bo mój nie akceptuje..."

"niech go pogoni! może się w końcu nauczy"

"nie sprzątam po psie, bo inni nie sprzątają"

"po małym psie nie trzeba sprzątać"

"on tylko tak szczeka"

"on się tak bawi, nic nie zrobi"

"dogadają się same"

"szczeniak? a to muszą go psy ustawić"

"po co uczyć/szkolić? on taki już jest"

"kundle są głupsze"

"po co się pani bawiła z psem? mój teraz zabawki nie odda"

"mój pies nie będzie się bawił!"

"duże psy są agresywne"

"psa trzeba zdominować i pokazać mu kto tutaj rządzi"

"dać mu lanie i się nauczy"

"ale on tak patrzy... dam mu smaczka"

"jak się wybiega to wróci"

"kastracja? ale to tak jakby mi ktoś odciął"

"suczka musi mieć raz szczeniaki dla zdrowia"

"to tylko pies"

"pani puści, one się dogadają"

Mi osobiście ręce opadają, a czasem aż krew się w żyłach gotuje, jak oprócz takich tekstów usłyszę od czasu do czasu coś w stylu: "Szkoda, że wysterylizowana, sprzedałaby pani szczeniaki i zarobiła. Taka mądra zgrabna suczka, a pani ją zmarnowała i męczy się, bo nie może zostać matką". Pozostawię to bez komentarza, zwłaszcza, że moja Tajga to rasowy kundel i nijak nie można się u niej dopatrzeć, jaką mieszankę ras w sobie ma.

Jak żyć wśród takich psiarzy i nie zwariować?

Najprościej, najzdrowiej dla naszej psychiki i najbezpieczniej dla naszego psa będzie jeśli odetniemy się od psiarzy, którzy niemal na każdym kroku sypią jak z rękawa takimi tekstami, jak powyżej. Od jakiegoś czasu preferuje samotne długie wędrówki z Tajgą - obie na tym dobrze wychodzimy. Czasem spacerujemy z dobrze nam znanym i lubianym psio-ludzkim duecie lub trio. Wolę się skupić na pracy, zabawie i treningu z moim psem niż na traceniu sił na utarczki z irytującymi i delikatnie mówiąc niemądrymi psiarzami. Tym samym minimalizuję ryzyko zaatakowania czy pogryzienia nas przez nieogarnięte psy takich ludzi.

Jeśli macie dar przekonywania i siłę do edukacji i tłumaczenia możecie spróbować, ale pod warunkiem, że psiarze spotkani przez Was są reformowalni i słuchają tego, co się do nich mówi. W przeciwnym wypadku szkoda nerwów, bo zakończy się kłótnią, obelgami, a Wasze nastroje udzielą się psom i nie będzie to miało na nie dobrego wpływu.

Czasem się zastanawiam, jak to możliwe, że w dużym mieście w XXI wieku nadal żyje tak wielu ludzi z takimi poglądami... Nadzieja w młodych! Obserwując psie grupy i fora zaryzykuje stwierdzenie, że można optymistycznie patrzeć w przyszłość.

A z jakimi najbardziej wkurzającymi tekstami psiarzy przyszło się Wam zmierzyć na spacerze?

Autor: Anna Kobylarz

http://tajgaowczarekmazowieckikelpie.blogspot.com

 

 

Komentarze
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityka cookies . Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Akceptuję