Bądź bezpieczny na spacerze! O obronie koniecznej

Kategorie: O psach

Długo zastanawiałam się czy w ogóle pisać o samoobronie, bo jest to kontrowersyjny temat. Ludzie, których to nie spotkało myślą, że ich to nie dotyczy... Uważam jednak, że to ważna kwestia, bo w rozmowach na różnych forach i grupach dla psiarzy często przewija się temat atakujących psów.

Kwestia bezpieczeństwa i obrony siebie i psa jest mi bliska

Sama podczas spacerów z Tajgą, jak również samotnie przemierzając miasto miałam różne nieciekawe sytuacje... Przeczytaj poniższe pytania, czy dotyczą Ciebie?

  • Czy kiedykolwiek ktoś zaczepił Was w niemiły sposób i sytuacja była niebezpieczna?
  • Czy ktoś kiedyś próbował wyrwać Ci telefon/portfel z ręki?
  • Czy ktoś wyszedł kiedyś nago/półnago z krzaków i nie wiedziałaś co robić?
  • Czy kiedykolwiek ktoś groził Tobie lub Twojemu psu swoim psem, byłeś szczuty np. Amstaffem?
  • Czy kiedykolwiek musiałeś w jakiś sposób bronić swojego psa przed innym, który raczej nie miał przyjaznych zamiarów?
  • Czy Twój pies był kiedyś pogryziony i to bez sprowokowania napastnika?
  • Czy byłeś w sytuacji, kiedy inny, dużo większy pies biegł na Was rozwścieczony?
  • Czy broniąc własnego psa zostałeś kiedyś pogryziony?
  • Czy w miejscu gdzie mieszkasz, spacerujesz często widujesz psy zachowujące się agresywnie, a mimo to biegają luzem bez kagańca?
  • Czy jesteś raczej wątłej budowy i nie masz dużo siły, aby w sytuacji zagrożenia móc skutecznie bronić siebie i swojego psa?
  • Czy byłeś już zmuszony użyć siły, np. odsunąć butem atakującego psa?
  • Czy często zdarza się, że ludzie pozostają głusi na Twoje prośby o zabranie/odwołanie/zapięcie psa na smycz?
  • Czy często spacerujesz po zmroku, w niebezpiecznej dzielnicy, okolicy, samotnie?
  • Czy Twój pies jest mały/średni i nie jest w stanie obronić się przed większym psem?

itp., itd...

Jeśli na część pytań odpowiedziałeś twierdząco, to dobrze trafiłeś - ten tekst jest dla Ciebie!

Często na forach i grupach internetowych rozpętuje się mega afera, jeśli ktoś napisze, że kopnął psa, który wyskoczył z zębami na jego psa. Coraz więcej osób przyznaje się do posiadania gazu pieprzowego - również są piętnowani. Pojawiają się komentarze "sam sobie psiknij tym gazem!", "nie kochasz zwierząt!", "jak możesz mieć psa i krzywdzić inne?!". Jak to czytam, to tylko jedna rzecz nasuwa mi się na myśl - te osoby nigdy nie były w niebezpiecznej sytuacji.

Mnie osobiście dotyczy niemal każda z powyższych sytuacji...

Zdarzyło mi się kopnąć innego psa lub odrzucić go od mojego - właścicieli nie było, nie reagowali, nie panowali nad smyczą automatyczną i nad psem. Nie szczycę się tym. Nie namawiam do agresji czy przemocy. Pomyśl, czy Ty ryzykowałbyś zdrowiem psychicznym i fizycznym oraz życiem swoim i swojego psa w takich sytuacjach? Jeśli masz dziecko powiedzmy 5-letnie, to patrzyłbyś z boku, jak bije go nastolatek? Moja suczka waży niestety niespełna 15 kg i nie ma szans w starciu z większym psem.

Tajga przez prawie 4 lata bycia z nami została lekko pogryziona 3 razy i o 3 razy za dużo. Niestety nie zawsze możemy wszystko przewidzieć i nie zawsze mimo starań jesteśmy w stanie uchronić naszego psa przed ugryzieniem. Na więcej nie pozwolę! Nie chcę znów być bezradna, nie chce patrzeć jak mój pies cierpi. Dodam, że żadnej z tych sytuacji nie sprowokowała moja suka, która czasem jednak bywa upierdliwa, ale tym razem nie prosiła się o łomot.

Więź i zaufanie na linii pies-właściciel

Takie i podobne zdarzenia mogą solidnie podkopać zaufanie mojego psa do mnie, pies widzi, że sobie nie radzę. To jest okropne uczucie... Na szczęście Tajga szybko ochłonęła i po kilkunastu minutach kontynuowałyśmy spacer. Moja suka była w stanie prawidłowo komunikować się z napotkanymi psami, w stosunku do kilku wyraziła nawet chęć zabawy.

Tydzień wcześniej rozwścieczony, lękliwy spaniel wirujący w kółko dziabnął Tajgę niegroźnie kłem. Mam nadzieje, że limit pecha na ten rok został wyczerpany.

Prawo

Art. 25. Obrona konieczna

Dz.U.2017.0.2204 t.j. - Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny

 1. Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem.

2. W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.

3. Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamachu.

Prawo i pies

Jeśli nasz pies jest na smyczy i zaatakował nas pies biegający luzem, nad którym właściciel nie sprawuje należytej ochrony, to prawo zawsze jest po naszej stronie. Podobno jeśli nawet nasz pies mocniej pogryzie agresora, to prawo jest po naszej stronie, bo trzymamy psa na smyczy. Wiadomo jednak, że najlepiej aby nikogo z nas taka sytuacja nie spotkała.

Legalne akcesoria do samoobrony siebie i psa:

  • ultradźwiękowe odstraszacze psów (np. Dazer II cena ok 180 zł)
  • gaz pieprzowy (w aerozolu lub w żelu, ceny zaczynają się od kilkunastu złotych)
  • paralizator (np. w latarce cena ok. 239 zł za mini latarkę)
  • pałka teleskopowa (nie każda jest legalna, cena od 69 zł)

 

Idealnej metody chyba nie ma. Każdy organizm jest inny i w inny sposób może zareagować na użyte środki, czas działania też może być różny. Musimy się liczyć z atakiem zwierzęcia w odwecie, chociaż jednak agresor powinien uciec. Pamiętać należy, że po rozwścieczonym psie pewnie przyjdzie nam zmierzyć się z jeszcze bardziej agresywnym właścicielem, radzę więc dobrze się przygotować i ćwiczyć bieganie... Trzeba też wziąć pod uwagę, że dwa lub więcej psów są bardzo szybkie, mogą robić "kocioł" i łatwo jest wycelować gazem w swojego psa, nie wspomnę już o ultradźwiękach, które nie są obojętne dla naszego pupila.

Jak sobie radzić bez akcesoriów?

  • Zawsze miej oczy i uszy dookoła głowy! Lepiej unikać niebezpiecznych sytuacji i dmuchać na zimne. Ja przykładowo wiem mniej więcej kiedy i gdzie w okolicy mogę natchnąć się na niebezpieczne psy i nieodpowiedzialnych właścicieli; 
  • Jeśli pies obrał sobie za cel Twojego psa, możesz odesłać psa za siebie i pewnie stanąć naprzeciw atakującego psa, rzucić klucze (coś co robi hałas). Zadziała tylko jeśli atakujący pies nie ma mocnych zaburzeń, a Ty masz silą osobowość i nie boisz się;
  • Nie patrz psu w oczy, nie rzucaj wyzwania do walki, bądź silny, ale nie agresywny;
  • Poznaj dobrze mowę psiego ciała, ale również swojego i wysyłaj jasne, spójne sygnały;
  • Pozycja na "żółwia" - ciężko zachować przytomność umysłu w chwili ataku i przybrać prawidłową pozycję, niewykonalne jeśli jest z nami nasz pies;
  • "Bądź jak drzewo" - ustaw się bokiem do psa, sztywno na nogach (wrośnij w ziemię), ręce trzymaj blisko ciała. Nie patrz na psa i stój nieruchomo. Nie uciekaj. Ta metoda może zawieść, jeśli atakuje nas duży pies, a my jesteśmy słabi fizycznie, nie wspominając już o obronie przez dziecko lub w sytuacji kiedy towarzyszy nam nasz pies;
  • Jeśli musisz się bronić i atakować, to celuj w psi nos, który jest bardzo wrażliwy. Wiem, ze brzmi brutalnie, ale w grę wchodzi nasze zdrowie, a może i życie naszego psa;
  • Dobrze mieć przy sobie długą smycz z dużym i ciężkim karabińczykiem do wymachiwania i odpędzania agresora zanim dojdzie do kontaktu.

Tu również radzę ostrożność i przekalkulowanie sytuacji. Musimy się bowiem liczyć, że broniąc swojego psa zostaniemy pogryzieni, bo atakujący pies przekieruje swoją agresję z naszego psa na nas. Czasem najlepszą obroną naszego psa może być wydanie mu komendy "uciekaj", "go" itp. Trzeba to jednak wcześniej przećwiczyć i nauczyć psa, że ucieka na bezpieczną odległość, a potem wraca do nas niezwłocznie na komendę, kiedy będzie już bezpiecznie. Niestety bywają też psy z silnym instynktem obronnym, do takich należy moja Tajga, sama będzie uciekać, jeśli będzie źle. W sytuacji poważnego zagrożenia mojej osoby będzie pewnie walczyła do końca... Nie raz już odstraszyła zboczeńca w parku lub potencjalnego złodzieja telefonu lub portfela. Nigdy nie zachowała się odstraszająco/obronnie bez powodu, wobec osoby, która nie wykonała podejrzanego kroku, ale to dłuższa historia. Ja jestem osobą, która z takimi typkami radzi sobie na szczęście całkiem nieźle

To trudny temat... Życzę Wam spokojnych spacerów

Temat samoobrony można ciągnąć dalej i gdybać, jak widzicie nie jest to takie proste jak się wydaje. Nikomu z Was nie życzę sytuacji, w której Wasz pies i/lub Wy zostaniecie zaatakowani i będziecie musieli się bronić. Nie życzę takiej przygody zwłaszcza rodzicom lub dzieciom. Z doświadczenia wiem, że to jest chwila, człowiekowi puszczają nerwy i nawet jak mamy zaplanowany scenariusz obrony, to okoliczności lub nerwy mogą spłatać nam figla. Zdecydowanie łatwiej jest się mi bronić samej. Kiedy w grę wchodzi obrona innych, w tym przypadku psa, który nie poradzi sobie z napastnikiem, to czuję odpowiedzialność i jest mi trudniej, za dużo emocji temu towarzyszy, bo za wszelką cenę chcę ochronić to za co/za kogo jestem odpowiedzialna i co/kogo mam chronić.

Wiem, że wiele osób w ogóle się nad tym nie zastanawia. Dopóki sami nie znajdziemy się w takiej sytuacji nie dowierzamy, że takie rzeczy dzieją się naprawdę na ulicach lub w parkach w biały dzień... Chcemy wierzyć w to, że inni właściciele psów są tak samo odpowiedzialni i świadomi jak my, albo przynajmniej się starają. Niestety nie jest tak różowo...

Zapraszam do dyskusji, czy i Wy byliście kiedyś w nieciekawej sytuacji? Jak to się skończyło? Czy Wasz pies po takim zajściu ma jakieś problemy behawioralne? Czy macie teraz jakąś strategie obrony, kupiliście coś i nosicie do samoobrony? Czy zawsze czujecie się bezpieczni na ulicy, w parku?

Autor: Anna Kobylarz

http://tajgaowczarekmazowieckikelpie.blogspot.com

Komentarze
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityka cookies . Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Akceptuję